niedziela, 1 maja 2011

osz kurwa.

zaczęło się tak. od zakopania psów, by wiedzieć, gdzie jest pies pogrzebany 
i od pociągu 19:25, który generalnie był o 21:25.
postawiłyśmy z natą na dzielne czekanie. 
na blaszaku z braszakiem, rzecz oczywista.
<3
następnie kilka(dziesiąt) zdjęć z isio.
isio w wersji bardzo pokrzywdzonej.
kurewskie zdjęcia.



a potem...

misie robiły jedzonko. 
k u l t u r a l n i e
do czasu.
bya miłość.





z miłości powstały bansy. lesbijskie bansy. 




 a mój nata postawił na alkohol
razem ze mną. nie kłam mnie.
 i miłość
i alkohol

impreza postanowiła szczęśliwie przenieść się do łaźni pańskiej.
czyt. jaś.
 nic się nie stało, naprawdę.
 kurewskie zdjęcie.
 oł noł, mamo!
 spacerkowo na trawiastej.
tak, mokry spacer, zamarzający.
 mam nowy, edrjowy telefon!
"cześć, dasz nam zadzwonić?"
spoufaliłyśmy się.
byo dobrze! <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz