sobota, 16 lipca 2011

halo, szlocham.


mój przepis na życie postanowił się zawieruszyć. skurwiel.

to ciekawe, że chcę decydować, że chcę sobie radzić. bez większego przemyślenia brnę w nieznane strony. kurewsko się z tym czuję. 



nienawidzę. zawsze wtedy dostaję ataku histerii. 
mojego jednorożca? NEVER


czy dorosłe życie wygląda tak, że na nic nie ma czasu, a nawet jeśli się ma, to się nic nie chce bo się jest zmęczonym i zdołowanym? nie, chyba nie. to nie dorosłe życie tylko zatrzęsienie spraw. niedługo wszystko się uspokoi, naprawdę. 


piątek, 15 lipca 2011

mój dom.

w i t a j  w  p i e p r z o n y m  ś w i e c i e  b a ł a g a n u  w  
g ł o w i e,  t y s i ą c a  d z i w n y c h   s p r a w  
i  i n n y c h  g ó w i e n. 
w i t a j  w  p o c z ą t k a c h  d o r o s ł e g o  ż y c i a,  k i e r w a.






Ja: 18:20:58
jeżeli chodzi o mieszkanie to chyba obskurne.
ale ten fiołkowy pokój z balkonem... chcę go!