<3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3
lamy są słodkie. jesteś słodki, bo jesteś lamą. nie wypieraj się lamy, bo nie będziesz słodki. chciałabym mieć swoją własną, słodką lamę. albo żyrafę, wszystko mi jedno. jak nazwiesz, tak nazwiesz, choć i tak była to lama. dziękuję.
myślę, że to nie jest dobrym pomysłem. zawalanie tego wszystkiego, wcale nie jest dobre. całkiem miło, że ci się przypomniało. rychło w czas, nie powiem, że nie. mówię do ciebie, czy obok ciebie?
nienawidzę tej pogody, nienawidzę. nienawidzę mojego czarnego zeszytu z dziwnymi zapiskami, mojego chorego mózgowia, dziwnych, niezidentyfikowanych problemow ludzkich, które wcale, a wcale nie są problemami i tysiąca innych rzeczy.
nie wiem, kiedy post będzie wyglądał, jak mój post... obecnie chyba jestem na to zbyt szczęśliwa.
ej, maa, coś niewyraźnie dziś wyglądasz. powinnaś wziąć rutinoscorbin! chyba ktoś był na tyle egoistyczną osobą, że nie podarował Ci czapki na główkę, nie robił za rękawiczki i generalnie ocierałaś się o niego, jak o pumeks. TAK, TAK BYO!
to była energia... to wszystko było pełne energii! albo mi się po prostu tak wydawało...
Jeśli do wody, ognia, ziemi i wiatru dołożymy miłość, powstanie energia.
Nazwę ją kosmosem i założę własny.
ps. tęsknię.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz