całe święta nie panuje nad moją gulą. gula, uspokój się. gula pcha się do gardła praktycznie non stop. święta to zło, chociaż może nie święta... to gula z przykrości.
- (...) jak święta mijają? bo ja to zdycham... nawpierdzielalem sie strasznie.
- (...) święta jak święta - tysiące wielkich, sztucznych uśmiechów i tona jedzenia. uhuh.
- z tymi uśmiechami masz racje. Nie lubię już świąt. Kiedyś zupełnie inaczej to wszystko wyglądało. nie było takiej komercji. tutaj bardziej mówię na temat Bożego Narodzenia, ale Wielkanoc tez straciła dużo.
- jestem tego samego zdania. wielkanoc ma całkiem inny urok i nigdy nie przywiązywałam do tego jakiejś wielkiej wagi, ale Boże Narodzenie z mojej młodocianej miłości stało się wielką komercją... komercją, która weszła w umysły prawie wszystkich ludzi na świecie, nawet mojej babci.
jeeej, właśnie odeszłam od stołu. mam dość stołu. :)
- ja dzisiaj nie musiałem odchodzić do stołu bo leże all day w łóżku i w nim spożywam pokarmy :P
kiedyś wyznacznikiem, że zblizaja sie świeta była reklama coca-coli - teraz już tego nie czuje bo wszystkie witryny sklepowe są ozdabiane już w pażdzierniku. Jedno wielkie świeto zarabiania kasiory. fujka.
- oj tak, fujka, fujka.
na nic innego się nie wypowiem, gdyż nie mam najmniejszej ochoty się wypowiadać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz