poniedziałek, 18 kwietnia 2011
...
chciałabym wrócić do tych błogich chwil swojego życia, w których nie liczyło się nic... liczyły się przyspieszone tętna. chcę do nich wrócić, bądź stworzyć nowe, owe chwile. bardzo chcę. obecnie, w kwietniu to wszystko działa na wariackich papierach. tysiące dziwnych spraw nie ciepiących zwłoki, które w gruncie rzeczy nie tak łatwo załatwić... ale don't worry, nie takie rzeczy w życiu się robiło. tylko... nie lubię mieć owego natłoku spraw i zdarzeń.
dziś ludzie byliby świadkami niesamowitego zabójstwa. może to i lepiej, że do niego nie doszło. choć miło by mi patrzyło się na te zwłoki.
w mojej głowie siedzi tysiące wątpliwości i powątpiewań. krzyczą, popychają się i robią wielki chaos.
jak dobrze, że jesteście misie. jak dobrze...
chciałabym, byś spojrzał na mnie tak, bym wiedziała, że jestem Twoja, a Ty jesteś mój. byś przytulił, wziął w swe ciepłe, bezpieczne ramiona i powiedział: od dziś już wszystko będzie dobrze.
a ja naiwnie i niewinnie w to wszystko uwierzę.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz