trzecia, czy czwarta kinoteka. kolejna pewnie stanie się paradoksem, bo życie to tylko suma oddechów.
co do nosorożca...
jeżeli lubisz nim być niszcz wszystko skoro jest Ci to neutralne - proszę bardzo.
zaczęłam uwielbiać to, co dzieje się wokół mnie. te wszystkie słowa, które nigdy nie połączą się w logiczną całość, wszystkie gesty i spusty, których nie powinno być w danej sytuacji. wszystkie, wszyyyystkie kilkugodzinne rozmowy o niczym tak naprawdę, bynajmniej miłe bądź nie miłe, które do niczego nie prowadzą.
zaczęłam to uwielbiać, bo cóż innego mi pozostało?
poza tym - cały ten paradoks, jest w jakiś sposób posiadaniem Ciebie, a przy okazji staje się dużą częścią mojego życia.
zrobiłam się psychiczna w tym wszystkim, ale to nic.
ostatnio pozwoliłam sobie użyć stwierdzenia "wkurwiasz mnie", lecz nie, nie Ty mnie wkurwiasz, lecz ja się wkurwiam (ewentualnie z Twojego powodu), więc: "wkurwiłam się".
ostatnio też leżąc sobie błogo w łóżku i próbując zasnąć stwierdziłam, że problem nie leży w nikim innym, lecz we mnie. to ja ubóstwiam pchać się we wszelakie problemy. kocham ludzi ze złem w oczach i jak się potem okazuje - mroczną stroną egzystencji. pociąga mnie to nieubłaganie. w przeciwnym razie wszystko byłoby zbyt nudne. choć przyznam, ostatnio właśnie takiej nudy mi brakuje, lecz na pewno nie zabawiłabym w niej długo. rzygopędnie by to na mnie działało.
mam grypę, leżę w łóżku i wspominam wspaniałe chwile z mojego życia zamiast czytać książki. zaraz wezmę Rosemary w swoje ręce i znów przypomnę sobie czas, gdy czułam się tak samo, jak ona mogąc urodzić dziecko szatana. czułam się dobrze w Twojej roli. pewnie jedynie dlatego, że ja miałam świadomość tego, co dzieje się wokół mnie. Ty nie miałaś tego szczęścia kochanie.
SAM SOBIE NARYSUJ ŚWIAT. COŚ NIE PODOBA CI SIĘ, TO SOBIE TO ZDRAP.
"palenie zabija" - powiedziałam wyciągając z torebki paczkę L&M'ów i zieloną zapalniczkę. wtedy też stwierdziłam, że Filipy są przystojniejsi od Kacprów na tym świecie. dużo przystojniejsi.
i na sam koniec jaram się kolejny tydzień:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz