czwartek, 24 marca 2011

no i?

no i kurwa gówno. moja mama podjęła tą kurewsko złą decyzję pójścia do sali samobójców, zwanych potocznie szkołą. po raz kolejny wróci z podniesionym ciśnieniem i gulą w gardle, która przy okazji przyjdzie również do mnie.
a miało ją to jebać, no.
a więc mami, miłego popołudnia. <3



a na dworze nic innego, jak wichura. wichurka, wichureczka, przyjemny WICHER, kurwa chuj.
pomijając fakt, że ostatnie dni, które przeleżałam w chorobie były cudownie słoneczne.
pozdrawiam. :)

ta notka miała być o seksie i spustach, ale z powodu kurewskiego pomysłu mojej mamy - nie jest. 
może za parę chwil.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz