poniedziałek, 28 marca 2011


ja już podziękuję Ci za tą renderację, chyba nam wystarczy. mi bynajmniej już tak...

ach, tyle myśli przenika mą głowę. nie potrafię ich zebrać i określić. jest mi przykro - to na pewno. z drugiej strony cieszę, bardzo cieszę tymi prawdziwymi przyjaciółmi.

myślę sobie, co taki człowiek jak Ty może sobie myśleć leżąc samotnie w łóżku... jak musi być okropnie zimno i pusto. jeszcze bardziej zimno i jeszcze bardziej pusto niż u mnie. zwłaszcza teraz, gdy tak bardzo chcesz nam to odpokutować. nie jej. nam. widzę to, znam to doskonale. od lat, od osiemnastu lat wciąż ten sam scenariusz, jak jakieś pierdolone błędne koło. są chwilę, w których naprawdę chciałabym, by to się skończyło. byście wy to skończyli... a z drugiej strony - szkoda mi was. i jednej strony i drugiej. choć bywam tak strasznie wściekła i pyskata. kocham. najbardziej na świecie kocham, każdego z osobna z waszymi problemami.

jedyne na co mam ochotę do rzucić się na telefon, zadzwonić do ciebie i usłyszeć choć jedno słowo. nawet nie musi być przyjemne w odbiorze. ważne, że od Ciebie.
wiem jednak, że nie mogę, że to nie jest dobry pomysł, a już na pewno dobry sposób, by cokolwiek zmienić. i siedzi we mnie ten cholerny lęk. niepokój... straszny, taki, o którym zawsze Ci mówiłam.

i to, co odnalazłam ze swoich gimnazjalnych zapisek...

powoli uświadamiam sobie,
że nie doceniam tego, co mam.
a mam naprawdę dużo.
mam rodzinę.
nie zawsze jest kolorowo,
ale ich mam.
mam mamę,
mam tatę,
mam brata.
to oni są najważniejsi w moim życiu.
to dzięki nim żyję.
ja nie potrafię im za to podziękować.
jestem zdrowa. 
tylu ludzi na świecie cierpi...
ja jestem zdrowa. 
Bóg mi to dał,
a ja nie potrafię mu za to podziękować.
mam przyjaciół,
kolejnych najważniejszych ludzi.
ludzi, którzy nie przejdą obok mnie obojętnie,
którzy są bez względu na wszystko.
ja nie potrafię im za to podziękować.
zgubiłam się w moim życiu.
skręciłam w jakąś ślepą uliczkę,
modlę się tylko cicho, by nigdzie nie znaleźć napisu:
"koniec gry"
i wyjść z tego wszystkiego przegranym...
błąkam się więc w ciemnościach
widząc jedynie to, że jest źle.
nie umiem znaleźć światła mimo tego, że
MAM TAK WIELE.

od lat jestem emo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz