czytając to, co kiedyś pisałam - nie poznaję sama siebie.
widzę tylko jakieś przebłyski, które wywołują we mnie emocje. jakie?
niektóre bardzo miłe, wręcz opętane tęsknotą. inne zasługują tylko na zażenowanie z obecnego punktu widzenia.
czy tak się czuje człowiek, który stracił pamięć o samym sobie? obco?
nie ma już tamtej dziewczyny. jest tylko ktoś dość do niej podobny, z innym życiem. z życiem, które sam wybrał, bo wydawało mu się atrakcyjne. czy jest?
moje obecne życie krąży wśród obsesji. nic nie jest normalne. wszystko jest obsesją, bądź w ogóle tego nie ma. ile to jeszcze potrwa? pół roku? zdecydowanie za dużo.
nawet jeśli - co będzie potem? boję się. boję się wykonać jakiegokolwiek kroku w przód, czy w tył.
tęsknię za sobą.
nie potrafię uśmiechać się tak, jak kiedyś. dziękuję Ci za znieczulenie.




Nie bądź smutna, tęcze nie są smutne :*
OdpowiedzUsuń