piątek, 10 czerwca 2011

hej, co tam?

tak to jest, gdy w wieku dwóch lat spłodzi się dziecko, które wychowuję się później bez matki. no bo niby jak ma wychowywać się z matką, skoro ona jest prawie rówieśniczką? właśnie.
jednak przy dorastaniu czuje owy, zagubiony instynkt macierzyński i kocha, bo co ma nie kochać.
poza tym to dzieją się rzeczy naprawdę niezidentyfikowane. powiedz mi, skąd te wszystkie rozmowy z ludźmi, z którymi już dawno rozmów nie powinno być. powiedz mi skąd te wszystkie kumulujące się uczucia w moim sercu. skąd ta niepewność, chęć zmiany, obrzydzenie, czucie ohydustwa... skąd?
nie mogę pojąć tego co się dzieje. ostatnio nie jest normalnie.



 nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart.












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz