niedziela, 5 czerwca 2011

l.

nie wiem co gorsze - niewyspanie połączone z wielkim, ogromnym upałem, czy akt desperacji, z powodów nieokreślonych...
a gdyby tak połączyć jedno z drugim? po dodawaniu otrzymujemy wynik równy trzydziestu minutowym płaczem 4, a może już 5 czerwca 2011 roku. to było bardzo dziwne, naprawdę, ale tu chodzi o mój przyszłym niedoszły dom.

cała reszta była wspaniała. jak zwykle cieszę się ludźmi - innymi bardziej, innymi mniej, innymi w ogóle, ale generalnie - wspaniale.



















































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz